Dzisiaj mam dla Was wywiad z DJ z Warszawy. Przeczytajcie jak Fusion F odpowiada na nasze pytania. 
KK: Jak zacząłeś swoją przygodę z DJ?
Jarek (Fusion F): Moja przygoda z graniem rozpoczęła się w 2004 roku kiedy to zakupiłem swoje pierwsza adaptery. Całymi godzinami siedziałem na przemian w internecie wyszukując najnowszych winyli a następnie grając je w domowym zaciszu. Początkowo najważniejsze było doskonalenie umiejętności, nie myślałem wtedy o tym „kiedy” i „gdzie” zagram pierwszą imprezę, lecz zastanawiałem się kiedy będę wystarczająco dobry żeby puścić w eter sety i rozpocząć promocje swojej osoby. Po rocznych mocnych i prężnych przygotowaniach na początku 2005 roku rozpocząłem działalność promocyjną. Wtedy także przeżyłem jeden z najwspanialszych okresów w swoim życiu. Ogromne zainteresowanie setami przyniosły za sobą wiele zaproszeń do najlepszych miejsc w Warszawie a parę miesięcy później grałem już regularnie na terenie całej Polski.
KK: Wielu polskich DJ w celach promocyjnych stawia na produkcję komercyjnych kawałków. Czy planujesz przygotować w przyszłości jakiś utwór, który będzie stworzony pod radio?
Jarek (Fusion F): Uważam że każdy ma prawo robienia tego co uważa za słuszne, ja wraz z moim współproducentem „Come T” tworzymy muzykę z gatunku progressive, techouse i chillout. Na pewno nie są to brzmienia popowe, zdecydowanie mam swoją wizje muzyki i cały czas konsekwentnie tworzę to w czym zakochałem się na początku swojej przygody z muzyką. Wiadomo że czasy się zmieniają i zarówno staram się eksperymentować z brzmieniami, lecz cały czas utwory te opierają się na rozbudowanych melodykach, płynących brzmieniach i przekazie emocjonalnym. Nagrania te często trafiają do międzynarodowych rozgłośni radiowych lecz tutaj w Polsce są one zdecydowanie mniej znane i upubliczniane niż np. na zachodzie.
KK: W jakich klimatach muzycznych czujesz się najlepiej stojąc za deckami?
Jarek (Fusion F): Najlepiej czuję się w klimatach płynących brzmień i potężnych bass’ów. Utwory które gram na imprezach określił bym nazwa progressive tech. Są to dźwięki łączące dynamikę techno z pięknymi i barwnymi melodykami, czasami przeplatającymi przeróżnymi vocalami. Nie jest to zdecydowanie muzyka komercyjna ale także nie są to brzmienia ciężkie do strawienia dla przeciętnego słuchacza popowej muzyki.
KK: Twoja ulubiona piosenka (ta jedna, jedyna) to … ?
Jarek (Fusion F): Jest to chyba jedno z najcięższych pytań. Tygodniowo kupuję około 100 utworów i dzieje się tak od 6 lat. Myślę ze, co najmniej, co tydzień mam ta właśnie „jedyną” piosenkę która w danym momencie jest dla mnie numerem jeden. Powiedzmy że tym razem wybiorę utwór który ma dużo wspólnego z moimi początkami: „Infusion feat Kate Bush – Runing Up That Hill” jest to niesamowity tribalowo/techniczny remix w wykonaniu Infusion dla bardzo znanej piosenkarki jaką jest Kate Bush.
KK: Jak oceniasz swoją pracę? Warto być DJ? W rzeczywistości Dj jest na wielu imprezach, ale nigdy nie potańczy na parkiecie.
Jarek (Fusion F): Djing traktuje jako swoją pasje i hobby, od dawna ludzie mówią właśnie że jest to moja „praca” choć ja nie potrafię tego tak nazwać. Czuję miłość do muzyki taką sama jak 6 lat temu kiedy uczyłem się mixować pierwsze płyty. Słowo „praca” kojarzy mi się nie najlepiej, dlatego nie potrafię tak nazwać tego co robię. Jeśli chodzi o tańczenie na parkiecie to może rzeczywiście nie mam takiej okazji zbyt często, lecz robię to regularnie za dj’ka, uwielbiam kontakt z ludźmi i wspólną zabawę, zdecydowanie nie potrafię ustać w miejscu gdy otacza mnie niesamowita atmosfera stworzona wyłącznie wspólnie z publicznością. Czy warto być DJ’em… jeśli sprawia Ci to przyjemność to zdecydowanie tak. Jeśli mamy to nazwać „pracą” to zdecydowanie jeden z najlepszych zawodów Świata.
KK: Jakie masz jeszcze marzenia do spełnienia ?
Jarek (Fusion F): Moje marzenia są to cele które wyznaczam sobie regularnie i staram się dążyć do nich z wyłącznie zadowalającym rezultatem, lecz nigdy po trupach. Nie ma rzeczy nie możliwych, nie możemy stać w miejscu i myśleć o tym że ktoś robi coś wspaniałego a my tego nigdy nie osiągniemy. Optymizm to moja podstawowa cecha i wiem że to właśnie ludzie z pasją sięgają swoich marzeń. Najważniejsze to nie „zazdrościć” innym a cieszyć się tym że ktoś tak może i samemu starać się zdobywać to co dla nas ważne.
KK: Dziękuje za rozmowę.
Tagi:
DJ,
Fusion F,
Jarek,
wywiad