Nieoficjalny blog. Spółka TIME S.A. nie ponosi odpowiedzialności za treści w nim przedstawiane.

Bądź na bierząco - RSS

Sylwia Grzeszczak – wywiad

wrzesień 28th, 2010 | 1 Komentarz | Kategoria: Wywiady

Pamiętacie płytę ,,Ona i On”? Przeczytajcie wywiad z autorką płyty: Sylwią Grzeszczak.

KK: Płyta “Ona i On”, którą nagrałaś wspólnie z Liberem ukazywała problemy damsko-męskie. Ale to była płyta, która wywoływała raczej smutek u słuchacza niż radość i szczęście . Skąd pomysł na tego typu piosenki?

Sylwia: Zwykle ludzie wiążą się ze sobą mając błędne wyobrażenie o związku. Nie zdają sobie sprawy , ze kobiety i mężczyźni to dwa różne światy które nie zawsze się będą uzupełniać , nie kiedy żeby znaleźć tą właściwą połówkę trzeba wiele czasu. Chcieliśmy właśnie ukazać w naszych utworach takie mniej idealne strony związku. Każdy słuchacz ma inne odczucia słuchając tej płyty. Ostatnio na przykład otrzymałam maila z pytaniem czy jest dostępna wersja piosenki “Nasza baśń” tylko w moim wykonaniu , ponieważ dziewczyna chciała zatańczyć pierwszy taniec z mężem na weselu właśnie do tego utworu – także jak można łatwo uargumentować to jednak potrafiliśmy wywrzeć tymi nagraniami też radość i szczęście.

KK:
Od dziecka śpiew był całym Twoim życiem. Ale które wydarzenie było przełomowe w Twojej muzycznej karierze?

Sylwia: Wydarzenie , które mogę uznać za przełom to wygranie konkursu wokalnego “Drzwi do kariery” . To właśnie po tym konkursie zostałam przedstawiona Liberowi i od tego momentu zaczęła się nasza współpraca.

KK: Planujesz wydać kolejne single, płytę?

Sylwia: Naturalnie , aktualnie pracuję nad płytą , jestem w trakcie nagrań. Może ukaże się ona jeszcze w tym roku albo na początku przyszłego. Singiel najprawdopodobniej na przełomie października a listopada.

KK: Jak chciałabyś być postrzegana na scenie muzycznej?

Sylwia: Przede wszystkim chciałabym by dostrzegano to , że kocham muzykę i daję z siebie wszystko. Nie będę tworzyć muzyki pod publiczność , czy bo taki styl modniejszy. Choćby mojej muzyki słuchało nawet 10 osób dalej będę ją tworzyć.
KK: Swoim życiem pokazałaś, że ciężką pracą i wytrwałością można osiągnąć sukces. Nawet na bardzo trudnym i skomplikowanym rynku muzycznym. Co jest ważne, żeby zrealizować własne marzenia?

Sylwia: Wiara w samego siebie i w samego siebie. Bez tego ludzie rezygnują z marzeń po niewielu próbach realizacji. Jeśli chce się do czegoś dojść w życiu trzeba troszkę się wysilić i dać coś siebie .

KK: Co chcesz powiedzieć wszystkim swoim fanom?

Sylwia: Jedyne co mogę powiedzieć to że dziękuje za to że piszą maile , że słuchają mojej twórczości przychodzą na koncerty , na których daje z siebie wszystko i każdy miło wspominam.
Chciałabym też żeby wiedzieli , że staram się kontaktować z fanami jeśli Oni chcą tego kontaktu to zawsze mogą wysłać maila czy wiadomość na facebook-u zawsze odpiszę.

KK: Jakie masz jeszcze marzenia do zrealizowania?

Sylwia: Najbliższym marzeniem jest ukończenie studiów . Dostałam się na kierunek , na którym chciałam się znaleźć i jestem z tego powodu niezmiernie szczęśliwa. Kolejnym marzeniem jest to by moja kolejna płyta została przyjęta przez fanów tak jak i “Ona i On”. A pozostałe marzenia to już bardziej odległe jak założenie rodziny .

KK: Dziękuje za rozmowę.

Tagi: , , , , ,

Grupa Operacyjna i Mieszko – wywiad

wrzesień 14th, 2010 | Brak Komentarzy | Kategoria: Wywiady

Specjalnie dla czytelników blogeska.pl poniżej wywiad z Mieszkiem Sibilskim – liderem Grupy Operacyjnej.

KK: Wielu polskich artystów korzysta z gotowych tekstów. Teksty do własnych piosenek piszesz sam, prawda?

Mieszko: Tak, muzyka zawsze była dla mnie sposobem na wyrażanie myśli i poglądów. Dopiero w drugiej kolejności myślę o ewentualnych profitach czy karierze.

KK: Co zdecydowało o Twoim sukcesie? Jakie wydarzenie było przełomowe w Twojej muzycznej karierze?

Mieszko: Dobra płyta, pełna nowatorskich jak na ówczesne czasy kawałków. Był to album „Ostry dyżur”

KK: Jak spędzasz wolny czas? Masz jakieś hobby któremu się poświęcasz (poza muzyką)?

Mieszko: Pisanie. Na razie nie zdradzam szczegółów.

KK: Jako dziecko chciałeś zostać …

Mieszko: Artystą scenicznym, ma się rozumieć.

KK: Jak powstała Grupa Operacyjna. W formie castingu? Czy może może w jakiś inny sposób?

Mieszko: Nie, no jakie castingi??? :) To była realizacja młodzieńczych marzeń moich i Ziemowita o zespole rapowym.

KK: Jakie masz plany na przyszłość?

Mieszko: Planuję wydać w przyszłym roku nową płytę. Mam nadzieję, że będzie nowoczesna, nowatorska i pełna tekstów, z których będę zadowolony.

KK: Dziękuje za rozmowę.

Tagi: , , , , ,

Kasia Cerekwicka – wywiad

sierpień 31st, 2010 | Brak Komentarzy | Kategoria: Wywiady

Kasia Cerekwicka dojrzała, jako kobieta i artystka, czego namacalnym dowodem jest nowy album, zatytułowany „FE-MALE”. Rezygnuje z prywatności, ale strzeże intymności. Za rodzinę przegryzałaby tętnicę, ale nie da się na siłę wtłoczyć w damsko-męskie społeczne schematy. W dodatku uważa, że wokalistka powinna śpiewać, a nie świecić pośladkami. Może to i staroświeckie poglądy, ale stać ją na takie, bo sama śpiewać potrafi.

Jesteś siłaczką?

Jestem silną kobietą, ale bardzo wrażliwą… Choć jestem zdecydowana i szybko staję na nogi, to często przegrywam z moją romantyczną naturą i bywają momenty, kiedy łzy  cisną się do oczu. Żyjemy w trudnych czasach, jesteśmy ciągle zabiegani ,ale ważne jest to byśmy w tym całym biegu znaleźli czas na  pielęgnowanie  tego co najważniejsze. O tym między innymi śpiewam w piosence “Kiedy w sercu miłość”. O tym, że miłość jest ponad dumą i wszelkimi uprzedzeniami.

Nie masz wrażenia, że faceci boją się silnych kobiet? Wolelibyśmy się wami opiekować, troszczyć o was, to nam daje poczucie męskości.

Pewnie masz rację. Jestem jednak na takim etapie życia, że wszystko widzę wyraźniej. Jeszcze nie wiem, czego w życiu chcę, ale na pewno wiem, czego nie chcę. Nie wierzę już w to, że ludzie się zmieniają. Nie wierzę w to, że jeśli na początku nie jest dobrze, to później będzie lepiej. Związek to ciężka praca, ale do tanga trzeba dwojga.

Nie jest to zbyt negatywne podejście do życia?

Nie jest tak źle. To moja pierwsza płyta, na której nie ma ani jednego ostrego tekstu na facetów. Nikogo nie obwiniam. Dotychczas często zdarzało mi się, że teksty były reakcją na konkretne sytuacje, pisząc je miałam na myśli pewne osoby z mojego życia. Skoro była wina, to była i kara. (śmiech). Poza tym dla mnie samej była to pewnego rodzaju terapia, gojenie ran. Tym razem nikogo nie ukarałam, nie rozliczałam. Przyjęłam do wiadomości fakt, że nie wszyscy faceci są źli i że bywają także złe kobiety. Mogę nawet powiedzieć, że miałam szczęście spotykać w swoim życiu raczej tych lepszych, wolę jednak mieć się na baczności. Kluczem do tej płyty jest utwór „Książę”. Opowiada o tym, że książę z bajki to mit. Już nie czekam na silnego rycerza na białym koniu. Wraz z okrągłą trzydziechą naszły mnie takie refleksje i od teraz zamierzam sama się sobą opiekować. Choć oczywiście mam nadzieję, że spotkam kiedyś w życiu kogoś, z kim będę chciała się podzielić tym wszystkim co mam, całą sobą. Na pewno jednak nie chcę do nikogo należeć. Wybieram partnerstwo czyli to co niestety wielu mężczyznom w dzisiejszych czasach nie bardzo odpowiada.

Stąd tytuł płyty? „Fe-Male” ma być twoim manifestem kobiecości?

Tak, to płyta o relacjach damsko męskich, ale głównie dla kobiet. Myślę jednak, że i faceci znajdą na niej coś dla siebie, szczególnie jeśli chcą się dowiedzieć, jak ich kobiety widzą ich samych.

Wspomniałaś, że w tekstach nawiązujesz do konkretnych życiowych sytuacji. Nie robisz sobie krzywdy, rozdrapując w ten sposób rany? Utrwalając na zawsze nie tylko te dobre, ale i złe emocje?

Pewna dziennikarka powiedziała mi niedawno: Ale ty masz fajnie, dla ciebie to taka psychoterapia… I rzeczywiście, teksty to najlepszy sposób na odreagowanie. Tak już jest, że więcej ciekawych przemyśleń nachodzi mnie w gorszym czasie, bo kiedy jestem szczęśliwa, w ogóle nie mam ochoty tworzyć. Wtedy człowiek zatraca się i odlatuje. Ale gdy pojawiają się zgrzyty, dusza artysty ma ochotę śpiewać i krzyczeć, by to wszystko z siebie wyrzucić. Zresztą, to już chyba przeszłość. Chociaż teraz mój krzyk pozbawiony jest agresywności.

Nie zmienił się jednak twój ambiwalentny stosunek do facetów. W jednej chwili słyszymy na płycie pochwałę samotności, a za moment śpiewasz, że najcudowniej jest w jego ramionach.

Mówienie o tym przychodzi mi z trudem, bo każda płyta to dla mnie obnażanie się… Ale nie umiem inaczej. Nie potrafię śpiewać tekstów, które mnie nie dotyczą, które zostały wymyślone przez jakiegoś autora. Dlatego piszę sama. „Fe-Male” dzieli się na dwie części. Do „Ballady o miłości”, mojej ulubionej piosenki z tej płyty zresztą, coś się działo, był czas złości, negatywnych emocji. A od „Siłaczki” jest czas nadziei… Nie chcę już wszystkich facetów wybijać maczetą. (śmiech) OK, coś się znowu nie udało, ale czekam na coś nowego, lepszego. Nie mówię, że fajne jest życie bez mężczyzny, bo nie jest, ale nic na siłę. Nie chcę presji. Jeśli ktoś ma się pojawić w moim życiu, to nawet niech to będzie w wieku 50., 60. czy 80. lat, ale niech to będzie szczere i prawdziwe. Nie chcę ulegać presji otoczenia, uszczęśliwiać się na siłę, nie chce zgarniać pierwszego lepszego faceta z ulicy tylko po to, by podporządkowywać się kanonom obowiązującym od setek lat. To mnie nie interesuje. Chcę kochać i być kochaną!

Wszyscy dobrze cię znamy z ekranu telewizora, ale tak naprawdę nie wiemy, jaka jesteś. W tych wszystkich programach o tańczeniu i śpiewaniu ciągle zmieniają się stroje, makijaże, światła i trudno uchwycić w tym wszystkim prawdziwą Kasię Cerekwicką.

Każdy z nas czegoś szuka. Ostatnie lata były dla mnie takim czasem poszukiwań, sama musiałam się dowiedzieć, kim jestem i gdzie jest moje miejsce. Spadło na mnie coś, na co nie byłam do końca gotowa – popularność, flesze, różne wymagania. Teraz czuję, że nie do końca potrafiłam sobie poradzić z tym, że jestem na świeczniku, że jestem krytykowana. Słuchałam porad stylistów, doradców od wizerunku, ale zatracałam w tym samą siebie. Po wszystkim przychodziłam do domu, zmywałam makijaż, ściągałam strój i dopiero wtedy czułam się wolna. Moi znajomi zawsze śmiali się z dysonansu, pomiędzy tym, co widzieli w telewizji, a osobą, którą znali prywatnie. Kamera ma w sobie coś takiego, że człowiek od razu przybiera jakąś pozę… Ale mam nadzieję, że to już przeszłość. Ostatni rok był dla mnie czasem przemiany, miałam okazję zastanowić się nad sobą i chcę dać się poznać od tej prywatnej strony. Bo skoro życia prywatnego i tak już nie mam, nie muszę się chować w domu i nie muszę nikogo udawać. Na scenie i poza nią mogę być po prostu sobą. Mogę być tą Kaśką, którą znają moi przyjaciele.

Przejdźmy do muzycznej strony „Fe-Male”. Pop i RNB to wciąż twoje terytorium i nigdzie się stąd nie ruszysz, prawda?

Tak, przynajmniej na razie. Wprowadziliśmy trochę więcej syntetycznych brzmień, ale nie wszędzie – cztery piosenki zostały nagrane w tradycyjny sposób, z żywymi instrumentami, reszta to trochę taki misz-masz. Nie szukaliśmy na siłę, ale już od dłuższego czasu marzyły nam się mocniejsze bity i wreszcie postanowiliśmy zaszaleć. Wynika to również z tego, że mamy dostęp do coraz lepszego sprzętu, do próbek, na których pracuje Timbaland czy inni czołowi producenci z Ameryki. Kiedyś to, czym dysponowaliśmy, brzmiało gorzej, tandetnie, a teraz mogliśmy uzyskać poziom, którego nie powstydziliby się producenci z zagranicy.

Pracujesz od lat z Piotrem Siejką. Dlaczego właśnie on?

Rozglądałam się za innymi rozwiązaniami, ale praca z producentem nad płytą to rodzaj intymnego związku. Nie potrafiłabym pracować z kimś, kogo nie znam, a już na pewno nie z kimś, kogo nie lubię. Z Piotrkiem znamy się już osiem lat, jeśli nie więcej, razem walczyliśmy o pierwszą płytę i trudno byłoby mi nawiązać równie dobry kontakt z kimś nowym. Kiedy pracuję z Piotrkiem, mam wrażenie, że coś razem tworzymy. Kiedy pracuję z kimś innym – ten ktoś coś tworzy… Ważne jest również to, że z Piotrkiem słuchamy niemal takiej samej muzyki, mamy podobne inspiracje, podobną wrażliwość. Bywa, że nie widzimy się parę miesięcy, a kiedy się spotykamy, to nie dość, że polecamy sobie tę samą płytę, ale nawet wskazujemy te same utwory. Fajne jest też to, że Piotrek mi się nie poddaje. Kiedy na coś się uprze, to tak musi zostać. Chociaż udaje nam się czasem znaleźć kompromis: Ty w tej piosence chciałeś coś, czego ja nie chciałam? OK, w takim razie w następnej robimy tak, jak ja chcę. „Fe-Male” to nasza wspólna płyta.

Można wiedzieć, jakiej muzyki słuchacie?

Bardzo różnej. Naszym największym wzorem pozostaje jednak od lat Mary J. Blige. Każdej jej płyty słuchamy z wypiekami na twarzy. To kobieta, która od zawsze wywołuje we mnie największe emocje, ryczę przy jej balladach jak bóbr.

Zauważyłaś, że takich głosów jest coraz mniej?

To prawda, czasy się zmieniają i głos wykorzystywany jest teraz bardziej jako dodatek do reszty. Kiedyś bardziej zwracano uwagę na to, czy wokalistka potrafi śpiewać, a nie na to, jak wygląda. Dzisiaj sprawdza się raczej to, czy może być chodliwym produktem, czy nadaje się na okładki wszystkich kolorowych czasopism dla pań. Muzyka schodzi na drugi plan, liczy się przede wszystkim PR, promocja i schematyczne hity, które wychodzą jak z fabryki. Niewiele jest naprawdę świeżych prawdziwych rzeczy.

Przygotowałaś sobie już strój w stylu Lady GaGi?

Podoba mi się jej teatralność, podoba mi się jak śpiewa, ale nie. (śmiech) Lady GaGa jest dla mnie zbyt agresywna. Choć uwielbiam kobiecość, nagość, seksapil, ale podany w bardziej zmysłowy sposób, bez wulgarności, natręctwa. Nie podoba mi się natomiast, że dzisiaj wszystkie wokalistki muszą świecić tyłkiem, żeby zaistnieć, ale zdaję sobie sprawę, że to też nie jest ich wybór. Tęsknię za takimi gwiazdami jak Aretha Franklin czy Barbra Streisand, które powalały głosem, nie urodą. Chciałabym być postrzegana, jako dobra wokalistka, a nie jako, ikona mody, gwiazda tabloidów, czy królowa skandali.

Do jakiej postaci filmowej mogłabyś się porównać?

Jestem fanką „Seksu w wielkim mieście”. Najbardziej uwielbiam Samanthę, bo chciałabym mieć tyle odwagi i być tak wyzwoloną kobietą, ale niestety… Jestem kimś pomiędzy Charlotte, a zimną Mirandą. Jestem z jednej strony osobą bardzo rodzinną, która za najbliższych potrafiłaby przegryźć tętnicę, a z drugiej tą silną kobietą, która nawet sama z dzieckiem dałaby sobie radę i bez ogródek wypowiada swoje poglądy. Jest szczera, czasami nawet za szczera. Myślę, że ten pociąg do skrajności wynika z mojego znaku zodiaku, czyli Ryb. Raz płynę w tę stronę, raz w drugą, ale zawsze jakimś cudem pod prąd.

Tagi: , , ,

Wywiad z liderem zespołu VOLVER – Tomasz Lubert odpowiada na pytania

sierpień 12th, 2010 | Brak Komentarzy | Kategoria: Radio ESKA, Wywiady

Zachęcam wszystkich do przeczytania wywiadu z Panem Tomaszem Lubertem – liderem zespołu Volver.

KK: Założył Pan zespół Virgin oraz Video. Dlaczego powstał kolejny zespół VOLVER i czy w przyszłości zamierza Pan po raz kolejny zmienić formację?

Tomasz: Żyję każdym dniem. Dzisiaj cieszę się formacją VOLVER i mam nadzieję, że potrwa to długo. Ale dlatego, że życie bywa nieprzewidywalne, mogę tylko powiedzieć, że nie wiem co będzie za 5 lat. Może będzie coś nowego, może nie. Nic nie planuję.
KK: Utwór ,,Volveremos” przede wszystkim podoba się kobietom. Chyba mam coś z kobiety bo mi też się podoba. Czy strategią formacji VOLVER są kompozycje kierowane do kobiet?

Tomasz: Myślałem, że ten utwór VOLVEREMOS głównie podoba się płci przeciwnej. Okazuje się, że tak  nie jest. Zapraszam na muzyczne portale karaoke np: Ising, gdzie ogromna ilość mężczyzn wykonuje ten utwór. To, że utwór jest o miłości i romantyczny nie oznacza, że nie ma podobać się mężczyznom. Kobiety kochają romantyków.
KK: Wasza formacja powstała … w formie castingu, a może w jakiś inny sposób?

Tomasz: Był casting na wokalistę, który został wybrany spośród wielu osób. Pozostali muzycy, są w zespole bo tak się ułożyło. Ktoś kogoś polecił, ktoś do nas napisał maila i wysłał próbki swoich nagrań… Zawsze szukamy młodych i zdolnych.
KK: Ma Pan jeszcze jakieś zainteresowania poza muzyką?

Tomasz: Muzyka, podróże, samochody. To moje podstawowe zainteresowania. Brnę także w boks, ale to tylko raczkowanie.
KK: Co chciałby Pan powiedzieć wszystkim ludziom, którzy oddają głosy w listach przebojów na Volveremos?

Tomasz: Dziękuje z całego serca. Nie spodziewałem się, że kiedykolwiek po Virgin powstanie kapela, która będzie mogła osiągnąć podobny sukces. Przy Volver to czuję. Mamy wspaniały oddany funklub, który głosuje dniami i nocami. Mogę im obiecać, że nigdy ich nie zawiedziemy, że będą powstawać piosenki z myślą o nich i że na pewno każdy z prawdziwych fanów ma u nas miejsce w naszym sercu.
KK: Jakie ma Pan plany na przyszłość?

Tomasz: Szykujemy bardzo ciekawy kolejny singiel. Premiera we wrześniu. Teraz jednak przed nami teledysk do VOLVEREMOS, oraz festiwale: BYDGOSZCZ HIT FESTIWAL oraz FESTIWAL OPOLSKI. To są moje plany. Plany dalekosiężne polegają na cieszeniu się zdrowiem… Nie myślę, co będzie później. Życie nas wszystkich zaskakuje znienacka.

KK: Dziękuje za rozmowę.

Tagi: , , , , , ,

Adrian Harasim – wywiad

lipiec 21st, 2010 | Brak Komentarzy | Kategoria: ESKA TV, Wywiady

Zapraszam na wywiad z prowadzącym ESKA TV. Na pytania naszej redakcji odpowiada Adrian Harasim.
KK: Jak wygląda Twój dzień pracy w ESKA TV?
Adrian: Najnormalniej w świecie… przychodzę, odpalam komputer i zagłębiam się w gselectora (taki program do tworzenia playlisty telewizji muzycznej). W tak zwanym międzyczasie ogarniam tez antenowo radio Eska Wrocław i przygotowuje się do programów – Eska Games i World Lista, które możecie zobaczyć w Eska TV. Poza tym piję hektolitry kawy i od czasu do czasu chodzę “do Rycha” (taka jadłodalnia) na obiad :)

KK: Prowadzisz program na żywo? Czy może wejścia i materiały są nagrywane wcześniej?

Adrian: W Eska TV gramy programy wyłącznie zarejestrowane wcześniej, które po tzw. “postprodukcji” wyglądaja jeszcze lepiej niż by wyglądały bez niej.
Jak mi się uda byc na żywo… to jestem zazwyczaj w porannym 6 na 9 we wrocławskiej esce – ale to juz zupełnie inna historia

KK: Twój ulubiony teledysk z anteny ESKA TV to …
Adrian: jest ich sporo – ostatnio – All The Lovers – Kylie Minogue

KK: Jak spędzasz czas wolny po pracy?
Adrian: Albo jeżdżę i prowadzę imprezy… albo podlewam trawnik. poza tym śpię – to lubię najbardziej

KK: Jakie masz jeszcze marzenia do spełnienia?

Adrian: Cały czas te same – zobaczyć na żywca mecz Barcelona – Real (i żeby jeszcze Barca wygrała), zobaczyc grand canyon. Jak zrobie te dwie rzeczy wymyślę sobie nowe marzenia :)
KK: Dziękuje za rozmowę

Tagi: , , , ,

Fusion F – wywiad

lipiec 19th, 2010 | Brak Komentarzy | Kategoria: DJ, Wywiady

Dzisiaj mam dla Was wywiad z DJ z Warszawy. Przeczytajcie jak Fusion F odpowiada na nasze pytania.

KK: Jak zacząłeś swoją przygodę z DJ?

Jarek (Fusion F): Moja przygoda z graniem rozpoczęła się w 2004 roku kiedy to zakupiłem swoje pierwsza adaptery. Całymi godzinami siedziałem na przemian w internecie wyszukując najnowszych winyli a następnie grając je w domowym zaciszu. Początkowo najważniejsze było doskonalenie umiejętności, nie myślałem wtedy o tym „kiedy” i „gdzie” zagram pierwszą imprezę, lecz zastanawiałem się kiedy będę wystarczająco dobry żeby puścić w eter sety i rozpocząć promocje swojej osoby. Po rocznych mocnych i prężnych przygotowaniach na początku 2005 roku rozpocząłem działalność promocyjną. Wtedy także przeżyłem jeden z najwspanialszych okresów w swoim życiu. Ogromne zainteresowanie setami przyniosły za sobą wiele zaproszeń do najlepszych miejsc w Warszawie a parę miesięcy później grałem już regularnie na terenie całej Polski.

KK: Wielu polskich DJ w celach promocyjnych stawia na produkcję komercyjnych kawałków. Czy planujesz przygotować w przyszłości jakiś utwór, który będzie stworzony pod radio?

Jarek (Fusion F): Uważam że każdy ma prawo robienia tego co uważa za słuszne, ja wraz z moim współproducentem „Come T” tworzymy muzykę z gatunku progressive, techouse i chillout. Na pewno nie są to brzmienia popowe, zdecydowanie mam swoją wizje muzyki i cały czas konsekwentnie tworzę to w czym zakochałem się na początku swojej przygody z muzyką. Wiadomo że czasy się zmieniają i zarówno staram się eksperymentować z brzmieniami, lecz cały czas utwory te opierają się na rozbudowanych melodykach, płynących brzmieniach i przekazie emocjonalnym. Nagrania te często trafiają do międzynarodowych rozgłośni radiowych lecz tutaj w Polsce są one zdecydowanie mniej znane i upubliczniane niż np. na zachodzie.
KK: W jakich klimatach muzycznych czujesz się najlepiej stojąc za deckami?

Jarek (Fusion F): Najlepiej czuję się w klimatach płynących brzmień i potężnych bass’ów. Utwory które gram na imprezach określił bym nazwa progressive tech. Są to dźwięki łączące dynamikę techno z pięknymi i barwnymi melodykami, czasami przeplatającymi przeróżnymi vocalami. Nie jest to zdecydowanie muzyka komercyjna ale także nie są to brzmienia ciężkie do strawienia dla przeciętnego słuchacza popowej muzyki.
KK: Twoja ulubiona piosenka (ta jedna, jedyna) to … ?

Jarek (Fusion F): Jest to chyba jedno z najcięższych pytań. Tygodniowo kupuję około 100 utworów i dzieje się tak od 6 lat. Myślę ze, co najmniej, co tydzień mam ta właśnie „jedyną” piosenkę która w danym momencie jest dla mnie numerem jeden. Powiedzmy że tym razem wybiorę utwór który ma dużo wspólnego z moimi początkami: „Infusion feat Kate Bush – Runing Up That Hill” jest to niesamowity tribalowo/techniczny remix w wykonaniu Infusion dla bardzo znanej piosenkarki jaką jest Kate Bush.
KK: Jak oceniasz swoją pracę? Warto być DJ? W rzeczywistości Dj jest na wielu imprezach, ale nigdy nie potańczy na parkiecie.

Jarek (Fusion F): Djing traktuje jako swoją pasje i hobby, od dawna ludzie mówią właśnie że jest to moja „praca” choć ja nie potrafię tego tak nazwać. Czuję miłość do muzyki taką sama jak 6 lat temu kiedy uczyłem się mixować pierwsze płyty. Słowo „praca” kojarzy mi się nie najlepiej, dlatego nie potrafię tak nazwać tego co robię. Jeśli chodzi o tańczenie na parkiecie to może rzeczywiście nie mam takiej okazji zbyt często, lecz robię to regularnie za dj’ka, uwielbiam kontakt z ludźmi i wspólną zabawę, zdecydowanie nie potrafię ustać w miejscu gdy otacza mnie niesamowita atmosfera stworzona wyłącznie wspólnie z publicznością. Czy warto być DJ’em… jeśli sprawia Ci to przyjemność to zdecydowanie tak. Jeśli mamy to nazwać „pracą” to zdecydowanie jeden z najlepszych zawodów Świata.
KK: Jakie masz jeszcze marzenia do spełnienia ?

Jarek (Fusion F): Moje marzenia są to cele które wyznaczam sobie regularnie i staram się dążyć do nich z wyłącznie zadowalającym rezultatem, lecz nigdy po trupach. Nie ma rzeczy nie możliwych, nie możemy stać w miejscu i myśleć o tym że ktoś robi coś wspaniałego a my tego nigdy nie osiągniemy. Optymizm to moja podstawowa cecha i wiem że to właśnie ludzie z pasją sięgają swoich marzeń. Najważniejsze to nie „zazdrościć” innym a cieszyć się tym że ktoś tak może i samemu starać się zdobywać to co dla nas ważne.

KK: Dziękuje za rozmowę.

Tagi: , , ,

Michał Sobkowski – wywiad

lipiec 7th, 2010 | Brak Komentarzy | Kategoria: Radio ESKA, Wywiady

Zapraszam do przeczytania wywiadu z Michałem Sobkowskim – prowadzącym Radia ESKA.

KK: Jak wyglądał Twój pierwszy raz na antenie w Radiu ESKA?

Michał: Eskowy „pierwszy raz” to była nocna audycja w Esce Łódź prawie 5 lat temu. Byłem dość spięty i zestresowany, bo ze studiami radiowymi jest chyba trochę tak, jak z autami. Niby wszystkie mają kierownicę i 3 pedały (no dobra, czasem 2), a jednak każdy reaguje inaczej. W tamtym studiu dla mnie wszystko było nowe, bo wcześniej pracowałem w innej stacji w innym mieście. Nie byłem z siebie zadowolony – to pamiętam doskonale

KK: Jak wygląda Twój dzień pracy w ESCE?

Michał: Różnie, bo różnymi rzeczami się zajmuję. Prócz anteny jestem współodpowiedzialny za pracę działu promocji warszawskiego oddziału Eski. Najczęściej więc jestem w pracy po 9-tej, do 13-stej dogaduję patronaty Eski w Warszawie (kluby, koncerty, inne wydarzenia), przygotowuję się do programu i do wazzzup warszawa, które współredaguję. No a potem od 13-stej do 17-stej słyszymy się na antenie! No ale miewamy też patronaty nad imprezami, które wymagają tego, by być na miejscu podczas ich trwania. Wtedy zdarza się i powrót do domu po północy. W każdym razie – nudzić się – nie nudzę.

KK: Twoja ulubiona piosenka to …

Michał: Co tydzień inna! No, może co dwa. Teraz mój power play to Gettin’ Over You od Guetty i spółki :D

KK: Jak spędzasz wolny czas po pracy?

Michał: Nie jest tego wolnego za dużo :P ale jak już jest to i tak wciąż towarzyszy mi muzyka. Grywam na klawiszach, dość często spotykam się ze znajomymi no i ostatnio sporo siedzę w internecie :D

KK: Jako dziecko chciałeś zostać…?

Michał: Chciałem.. być radiowcem, potem muzykiem. I wiesz co? Nadal chcę

KK: Czy podczas pracy w radiu zdarzyła Ci się jakaś wpadka na antenie i może się nią z nami podzielić?

Michał: Wpadek jest całkiem sporo: niektóre bardziej słyszalne, niektóre prawie wcale. No… nie znam prezentera, któremu nie zdarzyłoby się przekląć przez przypadek na antenie. Ja nie jestem wyjątkiem, choć miało to miejsce lata temu J I niewielu to słyszało – na szczęście

KK: Dziękuje za rozmowę.


Tagi: , , ,

Wywiad z DJ – Krist Van D

czerwiec 28th, 2010 | Brak Komentarzy | Kategoria: Wywiady

Zapraszam na wywiad z DJ i producentem – na pytania odpowiada: Krist Van D.

KK:Jak zacząłeś swoją przygodę z DJ?

Krist: Jak to bywa na początku próbowałem sil swoich jako rezydent w malych klubach w swoim regionie.

KK: W miksowaniu jakich gatunków muzycznych czujesz się najlepiej?

Krist: Jeśli chodzi o gatunki, to nie trzymam się jednego, miksuje ogolnie utwory elektroniczne.

KK: Utwór z Twojego portfolio który zrobił największą karierę w Polsce to…?

Krist: no chyba You Are The One  i ostatni Feel Me.

KK: Jak spędzasz wolny czas?

Krist: Biegam, wychodzę ze znajomymi, gotuje:)

KK: Więcej przyjemności daje produkcja nowych utworów muzycznych, czy miksowanie na imprezach i w klubach?

Krist: To i to jest przyjemne.

KK: Jakie masz plany na przyszłość?

Krist: Teraz ukazał się nowy singiel On Tonite z Patrycja Kazadi, w sierpniu planowany jest następny z Patrycja, który już jest gotowy.

KK: Dziękuje za rozmowę.

Tagi: , , ,

Kamila Ryciak – wywiad

czerwiec 21st, 2010 | Brak Komentarzy | Kategoria: Radio ESKA, Wywiady

Zapraszam na wywiad z Kamilą Ryciak – współprowadzącą poranny program 6na9 w Radiu ESKA.

KK: Jak wyglądał Twój pierwszy dzień pracy w Radiu ESKA?

Kamila: Ponieważ wcześniej pracowałam w Radiu WAWA i Radiu GOLDFM to ludzi z Radia ESKA znałam bardzo dobrze. Nie było stresu pierwszego dnia czy się dogadamy z Wiktorem, bo już wcześniej postanowiliśmy na kilku imprezach popracować nad ta nicią porozumienia miedzy prowadzącymi. Teraz rozumiemy się bez słów.

KK: W swojej karierze pracowałaś w radiu i telewizji. Jeśli musiałabyś
wybierać między telewizją a radiem to co byś wybrała?

Kamila: Zawsze uważałam ze radio jest moja miłością a tv moją kochanką. I jak to w życiu bywa obie namiętności nigdy nie gasną. Mam nadzieje ze nigdy nie będę musiała wybierać, bo to byłby wybór niczym – bez której reki wolisz żyć – prawej czy lewej?

KK: Jaka jest najśmieszniejsza sytuacją którą pamiętasz i jest związana z
pracą w Radiu ESKA, może wpadka dziennikarska?

Kamila: Może nie ma się czym chwalić, ale pamiętam jak byłam na bardzo ważnej imprezie, a następnego dnia oczywiście trzeba było pójść do pracy i to na 6 rano!!! Strasznie się bałam, że zaspie, wiec zadzwoniłam do Wiktora czy mogę u niego przenocować, by mieć pewność, że rano nie zaspie. Rezultat – zaspaliśmy oboje.

KK: Jaka atmosfera panuje podczas pracy w Radiu ESKA? Rywalizujecie między
sobą (Wy, prowadzący)? A może prywatnie przyjaźnicie się?

Kamila: Mam ten miły komfort, że pracuje z samymi facetami. A miedzy facetami a kobietami nie ma rywalizacji:))) chyba:)) Tak naprawdę to nasz zespół jest niesamowity. Znamy się i lubimy zarówno w pracy jak i po pracy.

KK: Jak spędzasz wolny czas po pracy?

Kamila: Nie wyobrażam sobie życia bez sportu. Nałogowo gram w squasha, biegam, a to wszystko po to by po przyjściu do domu oddać się mojej kolejnej pasji czyli gotowaniu i jedzeniu.

KK: Twoja ulubiona piosenka to …

Kamila: Oj to nie takie proste, bo jestem bardzo muzyczną postacią a, że serce mam wielkie to lubię wiele piosenek.

KK: Jako dziecko chciałaś zostać?

Kamila: archeologiem:)

KK: Dziękuje za rozmowę.

Kamila: Dzięki

Tagi: , , ,
ESKA